Info

 

Rok 2016

baton rowerowy bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010

button stats bikestats.pl

Rok 2009

 Moje rowery

 Znajomi

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasonj.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

praca

Dystans całkowity:3455.82 km (w terenie 153.00 km; 4.43%)
Czas w ruchu:128:31
Średnia prędkość:26.89 km/h
Maksymalna prędkość:58.26 km/h
Suma podjazdów:8212 m
Maks. tętno maksymalne:192 (102 %)
Maks. tętno średnie:155 (82 %)
Suma kalorii:44547 kcal
Liczba aktywności:107
Średnio na aktywność:32.30 km i 1h 12m
Więcej statystyk

Praca #37 - na psedo przełaju

Środa, 23 września 2015 | dodano:22.10.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.51 km
  • Czas: 00:59
  • VAVG 27.98 km/h
  • VMAX 33.19 km/h
  • Temp.: 13.0 °C
  • Kalorie: 939 kcal
  • Podjazdy: 60 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Kolejny raz do pracy, tym razem po dłuższej przerwie. Dzień wcześniej postanowiłem zrobić mały eksperyment, a mianowicie przekształcić moją starą szosówkę w przełaja:) W tym celu założyłem do niej opony od mojego crossa szerokości 37 mm z delikatnym bieżnikiem. Opony z trudem przeszły przez hamulce, ale po założeniu kręciły się bezproblemowo.
Wstałem rano, ubrałem się ciepło na było dość chłodno i jazda. Początkowo nawet mi szło, ale po jakiś 3 km miałem już dość. Miałem wrażenie, że opony generują straszny opór i nie miałem siły kręcić. W rezultacie na ostatnich kilometra w Zabierzowie Bocheńskim musiałem już zdecydowanie zwolnić, do pracy przyjechałem bardzo zmęczony i słabiutkim czasie.
Niestety w drodze powrotnej nie było lepiej, dalej nie miałem siły kręcić, do tego miejscami przeszkadzał mi przeciwny wiatr, więc jechałem strasznie wolno. Wycieczkę zakończyłem nietypowo, bo nie w domu, ale u mechanika od którego odbierałem samochód po naprawie.

Forma katastrofalna, byłem słaby, kompletnie bez sił, opony pewnie generowały większe opory (zaraz potem przełożyłem znowu opony 28 mm), ale słaby wynik bez bez wątpienia bardziej efektem słabej formy niż grubszych opon.

Na segmentach:
- do pracy - 13:30 średnia 28,5 km/h (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 13:01 średnia 29,6 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,50 km; czas: 29:01; średnia: 27,9 km/h.
Z pracy: dyst.: 14,01 km; czas: 30:11; średnia: 27,8 km/h.

Praca #36

Czwartek, 10 września 2015 | dodano:15.09.2015 Kategoria samotnie, praca, Po płaskim, 21-40 km
  • DST: 27.51 km
  • Czas: 00:53
  • VAVG 31.14 km/h
  • VMAX 39.20 km/h
  • Temp.: 12.4 °C
  • HRmax: 168 ( 89%)
  • HRavg 144 ( 77%)
  • Kalorie: 672 kcal
  • Podjazdy: 50 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Drugi dzień z rzędu do pracy na rowerze, dziś rano było zimno (6 stopni) i mglisto. Od samego początku jechało mi się ciężko, mimo to jechałem trochę szybciej niż wczoraj i co najważniejsze udało mi się utrzymać narzucone tempo do samego końca. W rezultacie wykręciłem średnią 31 km/h, przyjechałem zmęczony, ale nie zaliczyłem takiego odcięcia jak wczoraj.

W drodze powrotnej próbowałem trzymać tempo, ale szło mi to dość opornie, męczyłem się strasznie. Do tego brak szczęścia na ulicach miasta, hamowanie praktycznie na każdym skrzyżowaniu i rezultacie średnia powrotu sporo niższa.

Na segmentach:
- do pracy - 12:31 średnia 30,8 km/h (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:24 średnia 31,1 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,65 km; czas: 26:28; średnia: 31,0 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,85 km; czas: 27:31; średnia: 30,2 km/h.

Praca #35

Środa, 9 września 2015 | dodano:10.09.2015 Kategoria samotnie, praca, Po płaskim, 21-40 km
  • DST: 27.50 km
  • Czas: 00:55
  • VAVG 30.00 km/h
  • VMAX 39.00 km/h
  • Temp.: 14.0 °C
  • HRmax: 179 ( 95%)
  • HRavg 145 ( 77%)
  • Kalorie: 688 kcal
  • Podjazdy: 60 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Od 130 km wycieczki w ostatnią niedzielę sierpnie nie jeździłem na rowerze. Trochę nie było pogody, trochę nie miałem i nie za bardzo mi się też chciało. Jednak już sobotę jadę na Mordownik, który ma się odbyć w trudnym terenie w okolicach Dobczyc i Myślenic, stwierdziłem więc, że trzeba coś pojeździć. Co prawda jak wstałem rano to w zasadzie prawie zrezygnowałem z jazdy na rowerze, ale w każdą minutą pogoda się poprawiała, więc postanowiłem jednak jechać.

Ubrałem się ciepło (na termometrze 11 stopni) i przed 7 rano ruszyłem do pracy. Na początku jechało mi się nawet całkiem dobrze, czułem moc pod nogą. Niestety mocy starczyło ledwie na 3,5 km i już przed Sitowcem zacząłem się mocno męczyć. Do leśniczówki udało mi się jeszcze dojechać, ze średnią 30 km/h, ale pod kościołem w Zabierzowie Bocheńskim kompletnie mnie odcięło. Na domiar złego rozpięła mi się opaska na uszy i musiałem się zatrzymać, potem jeszcze przez chwilę próbowałem trzymać tempo na 30 km/h ale z każdym metrem miałem coraz bardziej dość. Zrzuciłem, więc na niższe przełożenie  tempem w granicach 28 km/h dotoczyłem się do szkoły. Ogólnie rzecz mówiąc porażka, na płaskiej, niespełna 14 km trasie, nie dałem rady utrzymać tempa w granicach 30 km/h - katastrofa. Na dodatek do pracy przyjechałem kompletnie wykończony, oj chyba na Mordowniku będzie bardzo ciężko:(

Z powrotem jechało mi się trochę lepiej, pokusiłem się nawet o walkę na segmencie lekko wznoszącej się drogi od ściany lasu do leśniczówki Przyborów - segment ma 630 m i udało mi się go pokonać równo w minutę, co pozwoliło mi wskoczyć na pierwsze miejsce na tym segmencie (ridewithgps). Potem trzymałem w miarę równo tempo i udało mi się nawet lekko podciągnąć średnią całego wyjazdu, niestety nie miałem za bardzo szczęścia na ulicach miasta i tam średnia trochę spadła. 

Na segmentach:
- do pracy - 12:39 średnia 30,4 km/h (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:53 średnia 29,9 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,56 km; czas: 27:31; średnia: 29,5 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,90 km; czas: 28:09; średnia: 29,6 km/h.

Praca #34

Piątek, 28 sierpnia 2015 | dodano:02.09.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, Przez Puszczę Niepołomicką, samotnie
  • DST: 27.37 km
  • Czas: 00:52
  • VAVG 31.58 km/h
  • VMAX 37.30 km/h
  • Temp.: 30.0 °C
  • HRmax: 173 ( 92%)
  • HRavg 146 ( 78%)
  • Kalorie: 668 kcal
  • Podjazdy: 50 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Po wczorajszym dniu gdy pojechałem do pracy wolno, a mimo to mocno się zmęczyłem, dziś postanowiłem pocisnąć od samego początku wkręcając organizm na wysokie obroty. Udało mi się nawet przejechać obwodnicę tylko z lekkim zwolnieniem, więc na Drodze Królewskiej mogłem cisnąć już mocno. Jechałem na przełożeniu 42x16 kręcąc z kadencją około 95-98, co pozwalało mi osiągnąć prędkość w granicach 32 km/h. Co prawda męczyłem się dość mocno i moje tętno prawie cały przekraczało 150, ale jechałem dość mocno.

W zasadzie postanowiłem nie finiszować, bo pod koniec miałem już 160 uderzeń na pulsometrze, ale ostatecznie na jakieś 600 m przed metą wrzuciłem na blat i rozpocząłem krótki finisz. Okazało się, że finisz nastąpił za późno i nie udało mi się zejść poniżej 26 minut, ale dzisiejszy czas i tak jest całkiem niezły.

Z powrotem też cisnąłem ile się dało, ale niestety miałem trochę pod wiatr i pojechałem trochę wolniej, jednak koniec końców wyszedł całkiem niezły czas.

Na segmentach:
- do pracy - segment nie zaliczony (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 11:53 średnia 32,3 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,52 km; czas: 26:00; średnia: 31,2 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,86 km; czas: 26:55; średnia: 30,9 km/h.

Praca #33

Czwartek, 27 sierpnia 2015 | dodano:28.08.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.10 km
  • Czas: 00:54
  • VAVG 30.11 km/h
  • VMAX 35.40 km/h
  • Temp.: 20.0 °C
  • HRmax: 162 ( 86%)
  • HRavg 140 ( 74%)
  • Kalorie: 645 kcal
  • Podjazdy: 50 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś postanowiłem pojechać do pracy wolno. Przez miasto przejechałem prawie prędkością patrolową, na Drodze Królewskiej przyspieszyłem, ale rzadko jechałem szybciej niż 30 km/h. Mimo tej stosunkowo luźnej jazdy, męczyłem się zupełnie jak wczoraj, tętno miałem wysokie i wyraźnie czułem brak mocy. Do pracy przyjechałem o minutę wolniej niż wczoraj, ale byłem równie mocno zmęczony.

W drodze powrotnej postanowiłem przycisnąć, co prawda na początku jechało mi się kiepsko, ale z czasem coraz bardziej się rozkręcałem. Od ściany lasu na prowadzącej lekko pod górkę drodze do leśniczówki, zrobiłem sobie sprint, ponieważ ktoś tam ustanowił segment na ridewithgps. Kręciłem mocno i wykręciłem swój rekord 1:04 średnia 34,6 km/h zrównując się czasem z najlepszym zawodnikiem na tym segmencie, można tu oczywiście pojechać jeszcze szybciej i pewnie jak ktoś się zagnie to bez problemu czas poprawi.

Dalej jechało mi się już całkiem dobrze, nie wrzucałem na blat z przodu, tylko z dużą kadencją kręciłem sobie na 42x16 w rezultacie udało mi się podkręcić średnią dla całego wyjazdu na ponad 30 km/h.

Na segmentach:
- do pracy - segment nie zaliczony (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:18 średnia 31,3 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,52 km; czas: 27:38; średnia: 29,3 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,60 km; czas: 26:25; średnia: 30,8 km/h.

Praca #32

Środa, 26 sierpnia 2015 | dodano:26.08.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.27 km
  • Czas: 00:53
  • VAVG 30.87 km/h
  • VMAX 35.50 km/h
  • Temp.: 18.0 °C
  • HRmax: 166 ( 88%)
  • HRavg 147 ( 78%)
  • Kalorie: 671 kcal
  • Podjazdy: 50 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Wszystko co dobre szybko się kończy, skończył się też mój urlop i od poniedziałku wróciłem do pracy. W poniedziałek jazdę na rowerze sobie odpuściłem, bo byłem trochę zmęczony po wycieczce na Babią Górę, we wtorek padało, więc pierwszy po urlopie wyjazd na rowerze do pracy przypadł na środę.

Ostatnio mało jeżdżę na rowerze, jakoś mi się chcę, więc nie ma się co dziwić, że forma jest taka sobie. W zasadzie miałem dziś jechać na całkowitym luzie, ale mimo to myślałem o średniej w okolicach 30 km/h. Jak się okazało w trakcie jazdy, taka średnia wymagała dziś nie lada wysiłku. Tętno szybko skoczyło mi ponad 145, a jak próbowałem mocniej pocisnąć to moment miałem 155, na finiszu przekroczyłem nawet 160 i przyjechałem do pracy mocno zmęczony. Czas daleki od rekordowego, ale jak na pierwszy raz po urlopie chyba całkiem niezły.

W drodze powrotnej starałem się trochę pocisnąć, niestety nie za bardzo mi to wyszło. Chwilę jechałem na twardszym przełożeniu i wtedy faktycznie tempo wzrosło, ale nie wytrzymałem takiej jazdy zbyt długo. Do obwodnicy udało mi się wyciągnąć średnią na 30,8 km/h, ale w mieście jak zwykle straciłem. Koniec końców czas wyszedł mi dość przeciętny, a zmęczyłem się bardzo, wyraźnie brak formy.

Na segmentach:
- do pracy - segment nie zaliczony (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:10 średnia 31,7 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,51 km; czas: 26:38; średnia: 30,4 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,77 km; czas: 26:55; średnia: 30,7 km/h.

Praca #31

Czwartek, 23 lipca 2015 | dodano:24.07.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.04 km
  • Czas: 00:54
  • VAVG 30.04 km/h
  • VMAX 36.10 km/h
  • Temp.: 25.0 °C
  • HRmax: 160 ( 85%)
  • HRavg 138 ( 73%)
  • Kalorie: 998 kcal
  • Podjazdy: 60 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś z samego rana musiałem jechać do Wieliczki załatwić jedną urzędową sprawę, wróciłem koło 8:05 i postanowiłem, że do pracy pojadę jednak na rowerze.

Nie cisnąłem jakoś mega mocno, przez miasto przejechałem nawet dość wolno, ale dalej jak już się rozpędziłem to jechałem całkiem niezłym tempem. Na Woli Zabierzowskiej zdecydowałem się nawet zafiniszować i rezultacie wykręciłem całkiem niezły czas.

Niestety gdy siedziałem w pracy to pogoda gwałtownie się załamała, pojawiły się burze i deszcze, czekał mnie więc powrót do domu po mokrym asfalcie, całkiem możliwe, że wręcz w deszczu.

Niestety sprawdziły się moje obawy, do domu musiałem jechać w deszczu. Co prawda gdy zacząłem się wybierać do domu, to nie padało, ale ledwo wystawiłem rower to zaczęło padać. Ubrałem pelerynę i w drogę. Jechałem wolno, bo po mokrym asfalcie i jeszcze pod wiatr. Do tego moja peleryna łapała każdy podmuch wiatru jak żagiel, więc jechało mi się bardzo ciężko. Na końcu Drogi Królewskiej zobaczyłem, że już nie pada, ściągnąłem kaptur i od razu zaczęło mi się jechać znacznie lepiej. W zasadzie kto wie czy nie lepiej bym zrobił całkiem rezygnując z peleryny, pod spodem i tak byłem cały mokry, po rękach spływał mi pot, a kurtka cały czas łapała wiatr.

Do domu dojechałem mocno zmęczony i cały mokry, buty miałem z dziurami, więc w środku całe mokre, rower po jeździe wyglądał katastrofalnie:(

Na segmentach:
- do pracy - segment nie zaliczony (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:52 średnia 30,0 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,53 km; czas: 26:15; średnia: 30,9 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,52 km; czas: 28:19; średnia: 38,6 km/h.

Praca #30 - na Treku

Środa, 22 lipca 2015 | dodano:23.07.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.50 km
  • Czas: 00:51
  • VAVG 32.35 km/h
  • VMAX 35.63 km/h
  • Temp.: 28.0 °C
  • HRmax: 156 ( 83%)
  • HRavg 141 ( 75%)
  • Kalorie: 614 kcal
  • Podjazdy: 60 m
  • Sprzęt: Trek 1200 SL
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś mały jubileusz - 30 raz do pracy na rowerze w tym roku:) Tym razem postanowiłem jechać Trekiem, ale nie zamiarem bicia rekordu, a raczej z myślą wypróbowania nowych przełożeń.

Do pracy kręciłem dość szybko, ale na dość miękkim przełożeniu i niskim tętnie. Jechałem cały czas równo bez przyspieszenia nawet w Woli Zabierzowskiej na finiszu. Efektem takiej jazdy czas niewiele ponad 25 minut, do niedawna byłby to rekord, teraz do rekordu brakuje ponad minuty.

Z powrotem pod lekki wiatr, jak to zwykle po południu. Tempo znowu dość równe, bez nadmiernego dociskania. Zatrzymałem się jeszcze na rynku porozmawiać z kolegą, który właśnie wrócił z wakacji, chciałem go nawet przekonać do wypadu na góralach w okolice Myślenic, ale nie udało mi się to. Efektem tego zatrzymania, był niestety fakt, że zapomniałem włączyć stoper w GPS na dojeździe do domu, więc mój czas powrotu jest lekko szacunkowy.

Podczas jazdy zauważyłem niestety, że jednak mam problem z dolnym chwytem kierownicy, przy obecnym ustawieniu mostka na minus. Jak to ktoś napisał na forum rowerowym, mam problem z odpowiednim zgięciem tułowiowa, bo przeszkadza mi zapasowa opona wożona na brzuchu:) Tak właśnie zastanawiam nad moimi problemami w jeździe pod górę i dochodzę do wniosku, że najlepszym rozwiązania było schudnąć, nie jestem co prawda jakiś strasznie gruby - 78-80 kg przy 180 cm wzrostu, ale niektórych miejscach wożę niestety zbędny balast. Wczoraj na stronie naszosie.pl czytałem informacje o jeździe Chrisa Frooma na etapie TdF podczas którego zniszczył rywali, poza danymi o mocy, których za bardzo nie rozumiem były też dane o aktualnej wadze kolarza - 67,5 kg przy 186 cm. Froome jest bardzo wysoki jak na górala, ale waży bardzo mało. W 2010 przed ślubem ważyłem 70-72 kg, potem dość szybko dobiłem do 80 kg, zbicie wagi do powiedzmy 74-75 kg byłoby wskazane, ale niestety wymagało by chyba diety i zdrowego odżywania, niestety mój problem polega na tym, że lubię jeść i to nie koniecznie bardzo zdrowo:) 

Na segmentach:
- do pracy - nie zanotowano (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 11:52 średnia 32,5 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,50 km; czas: 25:23; średnia: 31,9 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,54 km; czas: 26:02; średnia: 31,2 km/h.




Praca #29

Poniedziałek, 20 lipca 2015 | dodano:21.07.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.50 km
  • Czas: 00:53
  • VAVG 31.13 km/h
  • VMAX 35.90 km/h
  • Temp.: 24.0 °C
  • HRmax: 152 ( 81%)
  • HRavg 131 ( 70%)
  • Kalorie: 573 kcal
  • Podjazdy: 60 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze
To już 29 wyjazd do pracy w tym roku - kolejny rekord. Ostatnio zauważyłem, że coraz bardziej lubię rywalizować, jest to co prawda zwykle rywalizacja z samym sobą, ale dzięki temu np tak często jeżdżę do pracy na rowerze w tym roku.

Dziś nie chciałem za bardzo rywalizować ze swoimi rekordami, więc przełączyłem Garmina na widok mamy, miałem podgląd tylko na prędkość i tętno. Mimo wszystko jechałem dość szybko, było chłodno i mokro, nad ranem musiało ostro padać, do tego jechałem z wiatrem, więc mimo braku walki o rekord jazda mijała mi bardzo szybko. Do pracy dojechałem w czasie 26:37 (średnia 30,6 km/h). Rok temu to byłby super rekord, a teraz to czas który osiągnąłem bez rywalizacji. Teraz rekord wynosi 24:12 na lekko na Treku i 24:22 Peugeotem z wiatrem - czasy już ciężkie do pobicia, choć pewnie kiedyś jeszcze się z nimi zmierzę. Teraz będę jeździł bez rywalizacji, został mi tydzień do urlopu i jak tylko będzie pogoda to zamierzam codziennie jeździć do pracy na rowerze:)

Gdy tylko wyszedłem z pracy, to od razu zauważyłem, że na dworze jest niemal wichura. Wiało bardzo mocno z zachodu. Początkowe metry do Puszczy Niepołomickiej, jechałem w miarę sprawnie, ale wiejący z boku wiatr kilka razy przestawiał mnie na drodze. W Puszczy jak zwykle drzewa dobrze osłaniały od wiatru, choć od czasu do czasu łapałem mocne podmuchy. W mieście już tradycyjnie, wolniej, bo duży ruch i do tego pod wiatr, do domu dojechałem z dużą ulgą, że to już koniec:)

Mimo wiatru w drodze powrotnej udało mi się wykręcić całkiem niezły czas, tym razem już kontrolowałem parametry jazdy i znowu włączyła mi się żyłka sportowa:)

Na segmentach:
- do pracy - segment nie zaliczony (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 12:17 średnia 31,4 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,57 km; czas: 26:37; średnia: 30,6 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,57 km; czas: 26:58; średnia: 30,2 km/h.

Praca #28 - rekord na Treku, Majka wygrywa na TdF

Czwartek, 16 lipca 2015 | dodano:16.07.2015 Kategoria 21-40 km, Po płaskim, praca, samotnie
  • DST: 27.10 km
  • Czas: 00:48
  • VAVG 33.88 km/h
  • VMAX 38.40 km/h
  • Temp.: 25.0 °C
  • HRmax: 174 ( 93%)
  • HRavg 155 ( 82%)
  • Kalorie: 657 kcal
  • Podjazdy: 50 m
  • Sprzęt: Trek 1200 SL
  • Aktywność: Jazda na rowerze
Dziś po trzech dniach deszczu w końcu zaświeciło słońce, postanowiłem więc jechać rowerem do pracy - tym razem na lekko na Treku.

Jedynym plusem kiepskiej pogody był fakt, że mogłem sobie pooglądać Tour de France. We wtorek na pierwszym górskim etapie Froome zdemolował i zasadzie pozbawił ich złudzeń o zwycięstwie w TdF. Wczoraj do ucieczki zabrał się Rafał Majka, jechał wspaniale i na 50 km przed metą na podjeździe na mityczne Col du Tourmalet odjechał od grupy, wygrał premię górską, potem świetnie zjechał, utrzymał przewagę na płaskim i na ostatnim podjeździe. Pod koniec etapu próbował Rafała gonić Daniel Martin, który wcześniej stracił 2 minuty - jechał bardzo mocno, ale i tak Rafał zameldował się na mecie minutę przed nim. Faworyci pojechali na remis, meldując się na mecie prawie 6 minut po Rafale.

Już wczoraj wieczorem chciałem uczcić zwycięstwo Rafała, przestawiłem nawet mostek w Treku z powrotem na minus, ale padało, więc z jazdy nic nie wyszło. Dziś rano wyciągnąłem z garażu Treka, zabrałem ze sobą tylko kanapki i klucze i koło 7 ruszyłem do pracy.
W zasadzie tak miałem jechać już przed tygodniem i próbować bić rekord, rekord i tak pobiłem ale na Peugeocie z sakwami, więc dziś teoretycznie miałem szansę pojechać lepiej. Dziś nie byłem pewny czy dam rady pojechać na rekord, ale na wszelki wypadek przez miasto próbowałem pojechać mocno, na Drodze Królewskiej wrzuciłem twardsze przełożenie i mocno ciągnąłem do przodu. Za Sitowcem zobaczyłem przed sobą jakiegoś kolarza, nie dochodziłem go za szybko, więc postanowiłem docisnąć i do niego dojechać potem odpocząć na kole. Dogoniłem gościa, jechał na fajnym Cube z lemondką, ale z prędkością ledwie koło 30 km/h, chwilę za nim odpocząłem, ale twierdziłem że pojadę mocniej, wyprzedziłem go pojechałem do przodu. 

Przy wyjeździe z lasu stwierdziłem, że mam lepszy czas niż ostatnio przy rekordowym przejeździe, postanowiłem więc zawalczyć o rekord. Jechałem w miarę równo na dość twardym przełożeniu, męczyłem się mocno, ale trzymałem tempo w granicach 34-35 km/h. Na Woli Zabierzowskiej walczyłem dalej, ale już przy tej prędkości nie byłe wstanie mocniej zafiniszować. Na 100 metrów przed metą zegar przeskoczył mi 24 minuty, na mecie czas 24:12 (średnia 33,7 km/h) rekord poprawiony o 10 sekund, ale tym razem jechałem bez wiatru w plecy, więc rekord nie może być podważany przez purystów:)

W drodze powrotnej niestety pod wiatr, wieje niezmiennie z zachodu. Do Puszczy wiatr boczny, choć już trochę przeszkadzający w jeździe. Na Drodze Królewskiej las blokował zapędy wietrzne, czuć je było w zasadzie tylko na Sitowcu i na samym końcu segmentu. Przez miasto już wyraźnie pod wiatr i w ruchu miejskim, więc wysoka średnia szybko spada, najgorsze jest to, że ostatni kilometr był już tradycyjnie pod silny czołowy wiatr. Jednak czas miałem niezły, więc dawałem z siebie wszystko, żeby wykręcić jak najlepszy rekord. Pod domem czas 48:51, a więc z powrotem pojechałem niewiele gorzej niż do pracy - pierwszy wyjazd do pracy na Treku i od razu taki rekord:)

Na segmentach:
- do pracy - 11:22 średnia 33,9 km/h (rekord 10:36 średnia 36,32 km/h - samotnie, 10:27 - średnia 36,84 km/h z Krzyśkiem)
- z pracy - 11:17 średnia 34,2 km/h (rekord 10:49 średnia 35,63 km/h)

Do pracy: dyst.: 13,59 km; czas: 24:12; średnia: 33,7 km/h.
Z pracy: dyst.: 13,54 km; czas: 24:38; średnia: 33,0 km/h.

Po ostatniej wycieczce na Chorągwicę, stwierdziłem że muszę jednak zmienić korbę na kompakt, tym bardziej że moja obecna korba z supportem na ISIS zaczęła coś łapać luzy. Popytałem trochę na forach rowerowych i postanowiłem w końcu zakupić po okazyjnej cenie korbę Shimano 105 do napędów 9/10 rzędowych wraz z supportem również z grupy 105. Co prawda zarówno przerzutka przednia jak i tylna nie do końca są kompatybilne z korbą 50x34 ale jak twierdzą koledzy z forum nie powinno być problemów z działaniem. Jak będzie zobaczymy, korba kupiona i teraz czekam jak przyjdzie, w najgorszym razie kupię jeszcze przerzutkę przednią - dużo nie kosztuję, a przerzutka tylna może mieć problem tylko na skrajnych przełożeniach których i tak trzeba unikać, więc mam nadzieję że da rady. 

Drugą sprawą jest kwestia pedałów, obecnie mam założone pedały MTB Shimano, ten system od samego początku mi raczej nie służy, po ostatniej wycieczce prawe kolano dawało mi się mocno we znaki. Od dłuższego czasu myślę o zmianie systemu, gdy kupiłem Treka to były do niego dokręcone pedały szosowe Look (jak się dowiedziałem na forum - w systemie Delta - starszy model zatrzasków Looka). Nie mam do nich bloków, ale można je zakupić na allegro za 60 zł z przesyłką. Niestety do kompletu potrzebowałbym jeszcze butów, bo moje obecne nie nadają się do bloków szosowych. Pojawia się więc pytanie czy gra jest warta świeczki i czy rzeczywiście w systemie szosowym Looka (myślę o blokach z luzem roboczym 9 stopni) będzie mi się jeździć lepiej, a przede wszystkim bezpieczniej dla moich kolan. Ciągle się jeszcze nad tym zastanawiam. Myślałem też o zakupie pedałów Cranka do MTB i zastosowania ich do szosy, wtedy mógłbym wykorzystać obecne buty, ale poczytałem na forach i o ile Cranki są zachwalane w MTB, to do szosy nadają się średnio, bo powierzchnia podparcia buta jest jeszcze mniejsza niż w Shimano. Coś jednak trzeba będzie jednak zrobić bo jednak jazda w zatrzaskach Shimano niekorzystnie odbija się na moim zdrowiu.

PS. Wieczorem przyszła korba, jednak z przekładką poczekam do poniedziałku bo jutro wyjeżdżam do Rabki na weekend i mam planach małą wycieczkę rowerową z podjazdem pod Rdzawkę - mam nadzieję, że dam rady choć może być ciężko bo pod koniec jest odcinek 1,5 ze średnim nachyleniem 11%.