Info

 

Rok 2016

baton rowerowy bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010

button stats bikestats.pl

Rok 2009

 Moje rowery

 Znajomi

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasonj.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

Keszowanie na cmentarzach wojennych - Grabina, Nieprześnia, Sobolów

Niedziela, 10 listopada 2013 | dodano:10.11.2013 Kategoria 21-40 km, Geocaching, Po górkach, samotnie, Zachodniogalicyjskie cmentarze
  • DST: 27.76 km
  • Teren: 2.00 km
  • Czas: 01:25
  • VAVG 19.60 km/h
  • VMAX 47.56 km/h
  • Temp.: 10.0 °C
  • Podjazdy: 484 m
  • Sprzęt: Kross Grand Spin S
  • Aktywność: Jazda na rowerze


Dziś pojechałem poszukać keszy na cmentarzach wojennych w Grabinie, Nieprześni i Sobolowie oraz zaplanować miejsce pod mój pierwszy kesz na cmentarzu wojennym na Czyżyczce.
Na niedziele zapowiadali deszcz, tym czasem od samego rano świeciło słońce, jednak gdy chciałem ruszyć w trasę około 10:00 to się zachmurzyło. Jednak koło 11:00 znowu zaczęło się przejaśniać, więc postanowiłem, że jednak jadę. Zaplanowałem sobie trasę po cmentarzach wojennych w Gierczycach, Grabinie, Sobolowie, a później zmodyfikowałem wyjazd jeszcze o cmentarz wojenny w Nieprześni.

Na początek podjazd pod Czyżyczkę, było ciężko, kręciłem powoli, ale jakoś w końcu się wdrapałem na szczyt wzgórza Patria (363 m npm), znajduje się tu cmentarz wojenny nr 336 przy którym zamierzam założyć swojego pierwszego kesza, a dziś wybrałem się poszukać odpowiedniego miejsca na ukrycie skrzynki. Na szczycie dość nieoczekiwanie spotkałem sporo ludzi i musiałem chwilę zaczekać, żeby sobie poszli, więc po kilku minutach odpoczynku ruszyłem na mały rekonesans. Od razu rzuciło mi się jedno potencjalne miejsce ma schowanie kesza, ale obszedłem jeszcze okolice w poszukiwaniu alternatywnej miejscówki. W końcu jednak doszedłem do wniosku, że mój pierwszy typ będzie najlepszy. Wyznaczyłem współrzędne punktu przy użyciu pomiaru uśrednionego (3 próby), teraz tylko wystarczy schować skrzynkę, co zamierzam zrobić w najbliższym tygodniu.

Następnie zjechałem w dół do Grabiny i wybrałem się pod cmentarz 337, gdzie chciałem dla odmiany kesza poszukać. Pod sam cmentarz prowadzi dość stroma polna droga, już udawało mi się nią podjechać, ale dziś było mokro, koła mojego crossa ślizgały się po trawie, liściach i błocie, więc w rezultacie musiałem kawałek podejść. Samo poszukiwanie też trwało znacznie dłużej niż planowałem, bez problemu zlokalizowałem właściwe miejsce, ale postanowiłem doczytać jeszcze wskazówki na Smartphonie, żeby niepotrzebnie się nie brudzić i nie paprać się w ziemi. Niestety technika zawiodła, nie zapisałem sobie punktów do użytku offline, a zasięg sieci był słaby i miałem problemy z odczytaniem punktu przy pomocy programu c:geo. W końcu postanowiłem wejść bezpośrednio na stronę geocaching.com, znalazłem wskazówkę i po chwili zdobyłem punkt. W pojemniku niestety woda, logbook zawilgocony, jakoś udało się jednak zalogować i po małej sesji zdjęciowej ruszyłem dalej.

Miałem jechać do Sobolowa, ale ponieważ wyszło piękne słońce to postanowiłem pojechać jeszcze do Nieprześni. Pod sam cmentarz spacer, tym razem punkt namierzony błyskawicznie, w pojemniku sucho, więc szybkie logowanie, sesja zdjęciowa i jazda do Sobolowa.

Po drodze niestety niespodzianka, znak droga zamknięta, remont - objazd. Oczywiście nie chciało mi się objeżdżać i stwierdziłem, że na rowerze jakoś dam radę, tym czasem okazało się, że remont jednak na całego, głębokie wykopy, ciężki sprzęt. Musiałem więc przebijać się z rowerem na plecach i to jeszcze, ze sporym trudem. Po chwili byłem już jednak na cmentarzu parafialnym w Sobolowie. Miejsce ukrycia kesza namierzyłem błyskawicznie, ale podjęciem samej skrzynki był problem. Po pierwsze skrzynka nie była widoczna na pierwszy rzut oka, więc trzeba było dokładnie przepatrzyć świerka (podpowiedż - drzewo, więc możliwa lokalizacja była tylko jedna), a do tego na cmentarzu pełno ludzi, w tym jedna rodzinka tuż przy miejscu gdzie miałem szukać. Chodzę, fotografuję, kombinuję i czekam aż pójdą, a oni nic, minęło dobre 10 minut zanim mogłem podejść i przyjrzeć się dokładnie. Z pewnym trudem zdobyłem kesza, szybki wpis i mała gimnastyka odłożeniem na miejsce - cała operacja na tym cmentarzu trwała na pewno ponad 20 minut.

Dziś 100% skuteczność w szukaniu keszy, zadowolony wracam, więc do domu, a że pogoda dalej piękna (choć za gorąco nie było) postanawiam jechać jeszcze do Moszczenicy i ponownie poszukać pod kurhanem. Po kilkunastu minutach jazdy zajeżdżam na miejsce, ale już daleka widzę, że poszukiwania nici. Pod kurhanem zaparkowane chyba 10 samochodów, a w koło chodzi chyba ze 30 ludzi ze strzelbami - myśliwi wyraźnie szykujący się na jakieś polowanie. Przejeżdżam więc tylko obok kurhanu i jadę do domu, jeszcze tylko szybka fotka "panującego" na okolicą szczytu Czyżyczki (Patrii) do kolekcji - dziś ofotografowałem to wzgórze, ze wszystkich stron. W czasie pierwszej wojny światowej w grudniu 1914 roku, o Czyżyczkę stoczono krwawy bój, samo strategiczne wzgórze kilkukrotnie przechodziło z rąk do rąk, efektem tych walk są właśnie odwiedzone przeze mnie dziś cmentarze wojenne.

Galeria wycieczki


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa upaln
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]