Info

 

Rok 2016

baton rowerowy bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010

button stats bikestats.pl

Rok 2009

 Moje rowery

 Znajomi

 Szukaj

 Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy jasonj.bikestats.pl

 Archiwum

 Linki

Zabawa z Geocaching

Środa, 23 października 2013 | dodano:23.10.2013 Kategoria Geocaching, Zachodniogalicyjskie cmentarze, samotnie, Przez Puszczę Niepołomicką, Po płaskim, 0-20 km
  • DST: 17.97 km
  • Czas: 00:39
  • VAVG 27.65 km/h
  • VMAX 35.55 km/h
  • Temp.: 20.0 °C
  • Podjazdy: 74 m
  • Sprzęt: Peugeot Nice
  • Aktywność: Jazda na rowerze


Jestem chory - pełen zestaw przeziębieniowy, boli mnie gardło i leje mi się z nosa. Pogoda jest jednak tak piękna, że nie mogłem sobie odmówić małej przejażdżki, tym bardziej że zainteresowałem się geocaching. Zarejestrowałem się na dwóch portalach i dziś zdobyłem trzy pierwsze kesze:)

Sezon zawodów na orientacje już się chyba dla mnie skończył, więc zainteresowałem się zabawą w poszukiwanie skarbów czyli geocaching. Kiedyś już o takiej zabawie słyszałem, ale ostatnio gdy szukałem jakiś informacji o Duchowej Górze w Lipnicy Murowanej (gdzie znajdował się jeden punktów podczas Galicja Orient), trafiłem na stronę www.opencaching.pl. Zarejestrowałem się w systemie i przeglądnąłem punkty w mojej okolicy, niestety okazało się że nie ma ich zbyt wielu. Zarejestrowałem się więc jeszcze na www.geocaching.pl, stronie będącej polskim odpowiednikiem www.geocaching.com i okazało się, że tam skrzynek w mojej okolicy jest znacznie więcej. Ten drugi system jest co prawda bardziej nastawiony na zysk i na wejście proponuję płatne konto premium, ale do ściągnięcia samych koordynatów punktów wystarczy konto basic.

Na mojejgo GPS - Garmin Dakota 20 pobrałem kilka skrzynek i w drogę. Większość skrzynek czy jak mówią uczestnicy zabawy keszy, znajdowało się w dobrze mi znanych miejscach przy Drodze Królewskiej. Na początek postanowiłem jechać pod leśniczówkę Przyborów, gdzie przy Kapliczce Św. Huberta miał być zlokalizowany kesz z opencaching. Wybrałem ten punkt na początek bo miałem dokładne wskazówki, gdzie się znajduje, więc dla całkowitego debiutanta był to punkt idealny. Do leśniczówki, dojechałem szybko, ze średnią 28,6 km/h, zrobiłem kilka fotek utwardzanych w ostatnich dniach leśnych dróg i zrobiłem nawrót pod kapliczkę. Warto wspomnieć, że kesz trzeba podjąć i odłożyć na miejsce niezauważonym, by nie zdradzić położenia skrzynki, bałem się trochę, że przy ruchliwej Drodze Królewskiej może to być trudne, na szczęście jednak moje obawy okazały się bezpodstawne.

Kesz ma miejscu, wyciągam, otwieram, oglądam, robię wpis i chowam na miejsce. Ustawiam GPS na kolejny punkt czyli Dąb Augusta II (tym razem z geocaching). Dojeżdżam do dębu i szukam, skrzynka ma być mała i magnetyczna, tym razem nie wiem dokładnie gdzie się znajduje, pomagają mi bardzo precyzyjne wskazania GPS. Jest, fajny kesz na magnesiku - bardzo pomysłowe, otwieram, wpis, pakuję na miejsce i jazda do kolejnego punktu.

Trzeci kesz ma się znajdować w pobliżu cmentarza wojennego nr 325 na Sitowcu. Na serwisie geocaching.pl prowadzona jest akcja - Projekt: Zachodniogalicyjskie Cmentarze Wojenne, polegająca na umieszczaniu keszy w pobliżu cmentarzy wojennych z I wojny - super sprawa, szczególnie dla mnie. Podjeżdżam pod cmentarz a tu zonk, w stronę cmentarza zmierza wycieczka szkolna, czy udana mi się podjąć poszukiwania? Na szczęście sam kesz znajduję się dobre kilkadziesiąt metrów od cmentarza, a wycieczka po chwili odchodzi i mogę spokojnie sprawdzić skrzynkę, koordynaty bezbłędne i po chwili mam skrzynkę, fotka, wpis i jazda dalej.

Robi się powoli ciemno, a ja mam w planie jeszcze jeden kesz, na kirkucie żydowskim w Niepołomicach w którego obrębie była kiedyś zlokalizowana kwatera wojenna 328. Dojeżdżam na miejsce, wskazówki mam w miarę dokładne, ale kesza nie ma. Postanowiłem, odpuścić, bo wydawało mi się, że trzeba będzie coś pokopać, a ja nie miałem czym. Gdy wróciłem do domu i jeszcze raz poczytałem o skrzynce dowiedziałem się, że jednak nie trzeba było kopać, tylko dokładniej poszukać, cóż może następnym razem się uda.

Godzina już późna (17:20), robi się ciemno i chłodno, więc trzeba wracać do domu. Dzisiejsza trasa jak na szosówkę, bardzo krótka, ale dziś szukałem keszy, a rower był tylko środkiem lokomocji. Jak na pierwszy raz chyba poszło mi nieźle, namierzyłem 3 z 4 zakładanych na dziś skrzynek:) Wyjazd krótki, ale bardzo udany.

Galeria wycieczki


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa mniej
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]